Straszny dzień. Bezsenna noc, nienawidzę tego mieszkania, czuję się tam co najmniej dziwnie. A śpiąc tam sama to już w ogóle, czuję się jak schizofrenik. No ale to zupełnie nie istotne, 'jeszcze tylko' 2,5 roku.
Udało się to co chciałam żeby się udało. Sama sobie trzymam kciuki żeby się udało..
Zamarzam, siedząc pod kaloryferem z kubkiem gorącej herbaty, chcę już wiosnę, słońce do ładowania baterii.
Bo ostatnio sama z sobą nie mogę wytrzymać.