sobota, 5 marca 2011

07

Pani doktor od filozofii zachowała się naprawdę rewelacyjnie, a co za tym idzie cały rok dostał zaliczenia bez kolokwium. I nawet nie przeszkadza mi fakt, że musieliśmy wstać o 6, że godzinę samotnie czekałam na maku, że nie było czarnych botków m moim rozmiarze, a potem zostałam obdarowana kadzidełkiem 'za drobną oplatą' przez grupę, przypuszczam, studentów ;) Zjadłam lody, dostałam wpis, i w bonusie wróciłam samochodem bo mój Wojtas skończył wcześniej, czyli zawsze mogło być gorzej ;) Jutro w końcu wolna niedziela, mam zamiar się porządnie wyspać i zjeść porządny ciepły obiad!
Mam poważne plany wobec tzn 'dzwonów', idę poeksperymentować :)